Pewna para wyjechała na wycieczkę w Alpy francuskie. Niestety zdarzył się wypadek i trzeba było hospitalizować dziewczynę, która znalazła się w śpiączkę po upadku z góry i licznych stłuczeniach mózgu. Dziewczyna przez kilka tygodni leżąc w szpitalu we francuskiej miejscowości nie obudziła się, dlatego rodzina podjęła decyzję o tym, że potrzebny jest transport do Polski, bo muszą oni wracać do normalnego życia, nie mogą przecież siedzieć przy córce i czekać codziennie aż się obudzi. Jednak przy transporcie dziewczyna zmarła. Jest to tragiczna sytuacja, ale jednak trzeba pamiętać, że to nie wina tego, w jaki sposób odbywa się na ogół transport ciał Kedzierzyn-Koźle, jako miejsce docelowe podroży nigdy już nie przywitał na swym lotnisku swej mieszkanki. Ciała są przewożone samolotami, w specjalnych warunkach przypominających szpitalne, w osobnych kabinach, dlatego ciało przewożone w ten sposób nie ma prawa cierpieć z powodu dodatkowych niedogodności wynikających z podroży. Rodzice dziewczyny wrócili do Wrocławia z ciałem i pochowali je na wrocławskim cmentarzu.