Jak donoszą media, turyści, którzy wczoraj zaginęli w Polsce, byli pochodzenia francuskiego. Znajdowali się oni na terenie Polski, wynajęli pokoje w hostelu we Wrocławiu. Okazuje się, że turyści ci, nie znając polskiego wyjechali w Sudety, nie mieli nawet mapy. Po długich poszukiwaniach odnaleziono ich ciała na granicy polsko niemieckiej. Spadli oni z wysokości dwustu metrów z powodu złych warunków atmosferycznych. Dwie osoby poniosły śmierć na miejscu, trzecia zmarła prawdopodobnie po kilku godzinach z powodu wyziębienia organizmu. Powstał problem związany z przewiezieniem ich ciał do Francji. Nie każda firma pogrzebowa oferująca usługi pogrzebowe może zorganizować międzynarodowy Zakład Pogrzebowy Kędzierzyn-Koźle przez turystów, którzy tak pochopnie wybrali się w góry zyskał złą sławę. Stało się tak także ze względu na sposób, w jaki szpital i biuro podroży potratowali rodziny zaginionych turystów. Proces wymusił na wyżej wymienionych instytucjach odszkodowanie, ale nic na pewno nie zrekompensuje wszystkich strat moralnych poniesionych w Polsce.